2005-08-20 17:20:04
Ha!! Powróciłam:]
Taa...Wiem, że długo nie pisałam ale po prostu nie chciało mi się:] No ale teraz ŁOŚ REAKTYWACJA:]Nowy szablon jak zreszta widac(co prawda nie dokładnie taki jak chciałam ale może znajde lepszy to zmienie). Cóż myslę że nie streszcze wam tych prawie 8 miesiecy przez które nic nie pisałam.Dużo sie działo...Nawet bardzo:] Juvenalia, koncerty, biby itd;) O tych mniej istotnych sprawach jak szkoła wspominać nie mam zamiaru:] Oprócz tego że skończyło sie w końcu gimnazjum, a to znaczy że zaczyna sie baaardzo interesujący okres]:-D Dobra to juz wiecej na ten temat lepiej mówić nie bede;) To teraz może o wakacjach?:> A więc w tym roku bardzo udane(przynajmniej moje:]) Najpierw Grecja, później Amsterdam i uwaga uwaga miejsce najbardziej znane, oblegane, fascynujące i pełne rozrywek czyli...BIAŁY KOŚCIÓŁ o yeah!!!!Tak wiem wiem wszyscy wiecie gdzie to jest itd.Weźcie sobie mape, bo nie chce mi sie nic tłumaczyc:] Ok o Grecji nie chce mi sie opowiadac:] Amsterdam: Wycieczka z wspaniałomyślną siostra do coffee shop-u zakup 5 skrętów(3 dla jej koleżanki, nie "myślcie"że dla mnie:]Bo dla mnie i dla niej TYLKO 2:]) jednego a własciwe połowe wypalliłyśmy w parku (bo niestety w coffee shopie chcieli moje ID:/) później piwko i Madzia z Agatką bardzo happy sie "nagle"zrobiły:]No i to w sumie najciekawsze wydarzenie;)No powiem jeszcze że 1,5 skręta zostało i tak czy siak trzeba wypalić]:-D No po powrocie z Amsterdamu usiadłam z siostrunia na ogródku, odpaliłam faje wodną, postawiłam 1,5litra sangrii która przywiozłam z Grecji i....Jakby to powiedzieć obaliłyśmy wszystko;)Ta...Skutki były wiadomo jakie:] Usmiech od ucha do ucha itd:] A nastepnego dnia wyjazd do Białego Koscioła i kolejna libacja...W sumie przez cały 12-dniowy pobyt w Białym Kosciele poszło 50litrów wszelakiego alkoholu na 8 osób...Statystyka moim skromnym zdaniem całkiem niezła(biorąc pod uwagę że oblewaliśmy urodziny Mazura i moje).Jeżdziłyśmy sobie z Grabie autostopemdo Strzelina(bo ta wiocha była za Strzelinem tyle wam powiem) do Ziębic i do Ząbkowic. A że w Ziębicach spoptkałysmy kolegę z klasy to poznałyśmy Ziębickich ziomów bardzo spoko zreszta, wypiłyśmy z nimi piwko i trza było wracac do "domu".Jak bede miec zdjęcia to dołącze je do notki (jesli oczywisce skumam jak to se robi:]) A póki co kończe, bo juz mi sie znudziło pisanie:] tak wiec wielkie poooooozdro dla wszystkich:)
skomentuj (4)
2005-01-04 16:13:07
"...Tell me why are we so blind to see...?"
UWAGA OGŁASZAM WSZEM I WOBEC IŻ MOIM POSTANOWIENIEM NOWOROCZNYM KTÓREGO BĘDĘ PRZESTRZEGAĆ NA KAŻDYM KROKU JEST TO ŻE W TYM ROKU NIE BĘDZIE CZEGOŚ TAKIEGO JAK DÓŁ (CZY RÓW, CZY OKOP JAK TO MÓJ TATA OKREŚLIŁ).NIE BEDZIE BO SZKODA ŻYCIA NA COŚ TAKIEGO JAK DÓŁ ( NAWIĄZUJĄC DO NOTKI WRÓBLA NIE OBCHODZI MNIE TO ŻE OPTYMIŚCI ŻYJĄ KRÓCEJ, BO MOŻE I ŻYJĄ KRÓCEJ ALE LEPIEJ, ZRESZTĄ I TAK NIE WIEŻĘ ŻE ŻYJĄ KRÓCEJ BO JAK SIĘ NIE MA PROBLEMÓW TO...JEST PO PROSTU LEPIEJ I NA PEWNO ŻYJE SIĘ DŁUŻEJ). NIEKTÓRZY PAMIĘTAJĄ JAK MOIM MOTTEM ŻYCIOWYM BYŁO "NIECH SIĘ DZIEJĘ WOLA NIEBA, Z NIĄ SIĘ ZAWSZE ZGADZAĆ TRZEBA" I TO NAPRAWDĘ BYŁO DOBRE:) W SUMIE DALEJ TO JEST MOJE MOTTO ŻYCIOWE ALE OPRÓCZ TEGO MAM JESZCZE JEDNO(WRÓBEL TU UŻYJĘ TEGO ZDANIA KTÓRE POJAWIŁO SIĘ U CIEBIE, JA WIEM PRAWA AUTORSKIE DLATEGO PISZĘ ŻE TO OD CIEBIE "PERFIDNIE ZWALONE";)) A WIĘC "JEŚLI JEST PROBLEM TO JEST I ROZWIĄZANIA, A JEŚLI NIE MA ROZWIĄZANIA TO ZNACZY ŻE NIE MA PROBLEMU"!! OD DZISIAJ KONIEC DOŁÓW, DEPRESJI JESIENNYCH I ZIMOWYCH ITD. POZDRAWIAM CAŁĄ MAFIĘ!!!!
skomentuj (11)
2004-12-28 19:47:46
......................................
Piszę do Was tą notkę mimo iż jestem obłożnie chora :D Doceńcie toJ Nie no może nie obłożnie, ale chora jestem i bynajmniej nie chodzi tu o chorobę psychiczną moja(bo to nie od dzisiaj) tylko fizyczną...Tak...Dobra dosyć użalania się nad sobąJ Co porabiacie interesującego na sylwestra bo ja mam takie plany że niech mnie zczyyyyyyści...Siedzę w domu i oglądam telewizję bo rodzice nie chcą mnie NIGDZIE wypuścić...”masz gorączkę i siedzisz w domu, nigdzie nie pójdziesz” Taaa... Bosssko, ziomalsko, a jednym słowem ZAJEBIŚCIE...L No cóż wypożyczę sobie filmy usiądę z rodzicami i będę się modlić o jak najszybsze przyjście godziny DWUDZIESTEJCZWARTEJ po czym pójdę....SPAĆ:D Ale scenariusz co?? A teraz zawieje optymizmem....Uwaga....ZA ROK NA PEWNO BĘDZIE LEPIEJ!!! Ok. dosyć już o tym sylwestrze! Moja szanowna siostrunia przyjechała!!! Przywiozła mi skarpetki z marihuaną i z napisem Amsterdam (yeah tera to ja se kurde będę ziomalska:D) Mało tego w lutym jadę do niej do Amsterdamu i przywiozę sobie nasionka, zasadzę w domu i będę mieć plantację (ha i kto jest w tym momencie the beściak???) Chyba że mnie na granicy zamkną...Taaa to może być ciekawe doświadczenieJ Ok. wiecie co odeszła mi wena twórcza macie parę zdań i bądźcie zadowoleni
skomentuj (10)
2004-11-20 19:06:40
NOWA HAPPY NOTKA
Piszę tą NOTKĘ drugi raz!!!! Doceńcie to!!! Bo za pierwszym razem mi sie skasowała!!!! Więc się nie czepiajcie!!! Szczerze mówiąc to mi sie się jej nie chciało pisać ale cóż za namową HANNY K. pisze:) Jutro with Haneczka Grabłopata and of cours MAŁGORZATA pieczemy ciastka:D Nie traktujcie tego jako zaproszenie, bo to są ciastka do szkoły:P wiem złośliwa jestem w tym momencie:) Ciekawe jak nam wyjdą... Znając moje możliwości...prawda Hanka?? Jak łatwo pomylić 60 ml mleka i 600 ml mleka:-D Tak a później ludzie się dziwią że im zakalce wychodzą.... A własnie brakuje nam jednego składnika a konkretnie KAMYCZKÓW:) No cóż kupi się jutro. Dobrze że resztę mamy, dzięki SILE PUDZIANA ( swoja drogą niedługo ściągniemy sobie z Hanka tapetę z PUDZIANEM:D:D:D) Ze szkoły do domu doniosłysmy 2 wory (2 dziurawe wory). Kupa śmiechu przy tym jak zawsze była... Po drodze nam masło wypadło, ale nie martwcie się - jest czyste;) Tak poza tym to w autobusie musiałyśmy wyglądać jakbyśmy się biły w Leclercu o tą mąkę cukier waniliowy i zwykły i płatki owsiane ze starszymi babciami na surowe kurczaki :D a tymczasem to nie my kupowałysmy:) ok dosyć już o tych ciastkach. W sumie w tamtej notce miałam dużo napisane ale nie pamiętam co.... Tak tak skleroza w tak młodym wieku....Aha no tak pisałam ze się idę uczyc ale to było godzine temu i dalej tu siedzę wiec chyba dzisiaj nic z tego nie będzie ale... ale.... ja musze iść bo w poniedziałek mam spr z matmy i rozprawke z polskiego juz nie mówiąc o tym że trzeba jakąs scenkę zrobic a jakos nie mam weny.....Chociaz reklamy sklepu mięsnego dobrze nam wyszły:D:D:D And we're the champions my friends....:D. Ok dziwicie sie pewnie że mam dobry humor i że nie smęce jak więszkość jjakie to życie jest do dupy:) Nawiazując Wróbel do twojej notki tej o tych ludzkich problemach musze ci przyznać rację, ej no jestem pod wrażeniem ale musze ci jeszcze powiedziec że zgadzam się z toba pewnie dlatego że sama teraz nie mam problemów:) Kto mnie zna to wie dlaczego a kto nie to...ma problem:) Aha sorry że tak długo nie pisałam ale... DUŻO się działo i nie miałam głowy, albo czasu do pisania.No coż tak czasami jest. Ale ja mam ostatnio naprawde bardzo dobry humor np nawet na nudnej religii potrafie ją sobie umilić robiąc sobie jaja np z Kartiego:) Każdy zna poczciwego Ziemniaka he?? Albo nawet jadąc na angielski potrafię sobie umilić jazdę np popsutym kasownikiem (dobrze Dżordż że miałeś kątomierz czy co to było bo bym była bez biletu :D:D:D) Albo zawsze można się posmiać z ludzi którzy nie wyrabiaja na zakrętach idąc do kibla w Callanie:D:D) No cóż dobra kończę juz bo przypominaja mi się sytuacje które jak napisze to nie będziecie w temacie...:D Ok zaraz nacisnę DODAJ a jak mi sie wtedy skasuje notka to zawiesze bloga, albo następne podejście zrobe za miesiąc....Albo wiem będę szczwana i skopiuję ta notkę sasasasasa...:) pzdr
skomentuj (23)
2004-10-24 20:00:54
NOWA NOTKA!!!!!! YEAH !!!!!!Cieszcie się!!!/ Wiesz co Gocha?? Wiesz!!!
Specjalnie na życzenie zmobilizuje się i napiszę nową notkęJ Tak, wiem jesteście ze mnie dumni :D A więc cóż ostatnia notka była w wakacje a od tego czasu się BARDZO dużo zmieniło, a może nawet ja się zmieniłam??? No nie wiem w każdym razie chyba na dobre się pozmieniało. Chciałabym tu konkretnie napisać o co chodzi ale może jeszcze nie teraz... A poza tym nie chcę Gośki i Hanki złamywać bo już i tak wystarczająco się nasłuchały na TEN temat (no sorry ale życie jest ciężkie :P )No dosyć już tych tajemniczych FARMAZONÓW. Dzisiaj jest niedziela jak zapewne zdążyliście wszyscy zauważyć. Dzień minął mi bardzo fajnie, może zacznę od samego początku (pomijając trudności ze wstaniem). Poszłam do kocioła na 9.00, później powrót w miłym towarzystwie PANA KUBYJ połączony z wizytą (również miłąJ )później standardowe czynności niedzielne czyli ”telewizorek”, wizyta u Hanki , obiadek, później Madzia stwierdziła że życie jest męczące i przekimała się z pół godzinki po czym poszłam do PANI MAŁGORZATY (po specjalnym zaproszeniu) na TIRAMISU. Po uczcie niedzielnej u MAŁGORZATY spotkałyśmy się z PANIĄ HANNĄ ponownie tym razem towarzyszyła nam PSIARNIA (w składnie Junior, Korek-zboczony pies, i chyba Tobi czy jak tam go Hanka nazwała).Odprowadziłyśmy Hankę, wróciłam z Gośką do Gośki wzięłam swój ANTYCZNY ROWER i zmierzałam w stronę domu gdy spotkałam na Staffa kolegę Kozę czy tam jak on to woli Mr.Patricka :D ( zioma który jak on to powiedział robi różne tricki na swojej desce-oczywiście do prasowania prawda Koza?? ) Kozie się przesłyszało ze pan stojący pod pizzerią mówi „O Koza” więc po przekształceniu można by uznać ze ten pan próbował telepatycznie skontaktować się z Kozy chińskimi przodkami czyli rodem ŁOKOZA z odpowiednim chińskim akcentem ale to już nie będę wchodzić w powiązania rodzinne Kozy, a jego ród jest zapewne wielki...:D A tak ogólnie zmieniając temat, albo nie chce mi się jednak pisać a że kasować też mi się nie chcę to zostawiam was sam na sam z tym zdaniem!! Tak w ogóle to nie wiem czy ten mój blog nie zostanie w końcu zawieszony bo jakoś tak ostatnio nie mam weny twórczej, tzn. mam ale ta wena twórcza jakoś tak jest zawsze wykorzystywana do pisania mojego OSOBISTEGO pamiętnika :D:D:D A poza tym to nie chce was dołowaćJ. Ok. kończę te moje wywody bo zaczynam smęcić jak na mowie pogrzebowej że aż żal dupę ściska....:] Albo napisze wam jeszcze cóś ładnego : „Miłość jest mgłą, która wytwarza się w głowie. Jeśli owa mgła opada na dół – na serce – następuje pogoda życia; jeśli pozostaje w głowie – pada deszcz łez” Henio Sienkiewicz J. No to teraz to ja wam dobrze radzę KOMENTUJCIE bo następnej notki NIE BĘDZIE!!!!!!!!!!!!!!!POZDRAWIAM WSZYSTKICH CZYTAJĄCYCH I KOMĘTUJĄCYCHJ
skomentuj (7)
2004-07-08 16:48:00
London!!!
WRÓCIŁAM!!! niestety.... Tam było poprostu określając to jednym słowem zajebiście!!!!!! Oprócz podróży bo to była mordęga okropna. Pierwszego dnia zwiedzaliści Tower of London i Tower bridge a także Katedre św. Pawła. W tower of london było nudno! Po zwiedzaniu w końcu pojechaliśmy pociągiem (a pociagi tam sa zajebiste, ciche, ładne, czyste, nieśmierdzące itd)do tych rodzin u których mieliśmy mieszkac. Ja z koleżanką mieszkaliśmy u państwa D'souza (czyt. desuza:) ) Przyjechała do nas miła pani troche przy kości (po wejściu do samochodu trochę dziwnie sie czułam widząc kierownicę po prawej stronie i wogóle jeżdżąc po lewej-to było miłe zdziwienie). Dojeżdzając do domu uświadomiła nas że ma 4 synów więc odrazu rogal na twarzy i myśl hmmm to musi być interesująca rodzinka. Jeden miał chyba 10 czy 11 lat drugi 15 trzeci 20 i czwarty 22 chyba. Oczywiście nie pamiętam wszystkich imion wiem ze ten najmłodszy to Daren ten co ma 15 to Daniel mamuska Carol a tatusiek to nie pamiętam:)Ale wszyscy bardzo mili. Co prawda nie byli zbytnio rozmowni bo zawsze wieczorami ogladali mecz. A na finał to zwalila sie do nas cała ich rodzina więc wogóle było interesująco. Cała rodzinka byla za portugalią a tu bęc i wygrała GRECJA!!! HAHAHA.Pewnego dnia musiałm od nich pożyczyć suszarke do włosów. A jak wiadomo u nich są inne kontakty wogóle wiec nnie umiałm tego włączyc. No to schodze w turbanie z ręczniak dna dół i spotykam tego syna w moim wieku no to odrazu do niego z uśmiechem na twarzy "Hmm I can't swich on this hairdryer" no to on też uśmiechnął sie znacząco i poszedł właczyć.Więcej takich problemów nie mialam. Ale wiecie co wam powiem u nich panuje jakas taka dresiarska moda tzw"mam trzy paski na ramionach każda laska jest juz moja dres, mam dres, ide w miasto w moich dresach zrobie dym w delikatesach dres, mam dres, moi kumple to kibole każdy bawi sie bejsbolem dres, mam dres itd itd" złote łańcuchy sygnety i kolczyki w uszach z cyrkonią (płeć meska moze nie wiedzieć co to cyrkonia więc poweim że podobne do brylantu:D )to ich styl. Pewnego dnia ten najstarszy syn przyprowadział swoich ZIOMÓW... Jeden taki arabek niczym z Al-Dżaziry co oczywiście z nami nie pogadał bo to takie nasienie że dziewczyny to najlepiej z siatka na mordzie niech chodzą, ale drugi to taki freestylowiec raperowaty-on pogadał, ale nie mógł sie za dużo odezwać bo mamuska skwitowała go tekstem "...he is a little stupit". No mam nową znajomą z Mexyku. Nadia bardzo miła z nią najczęsciej gadałam ona przyjechała do londynu na pewnego rodzaju wymianę.Nie chce mi sie pisać o jedzeniu powiem ze była pizza KFC krewetki kuraki itp ogólnie jedzenie dobre. Ok zblizam sie ku końcowi mojego imponujaco długiego opowiadania. JA TU NIE CHCIAŁAM WRACAĆ!!!!!!!!! ostatniego dnia bylismy w zamku w Leeds tam było poprostu cudownie, kaczki mi z reki jadły pawie chodziły obok mnie jak psy poprostu raj jak sie tam położyłam na trawie to..........zasnęłam:D Naprawdę nie chciałam tu wracać.Ale cóż szara rzeczywistość. O wiem napisze jeszcze o kiblah. A więc jak wiadomo w tej naszej zapyziałej polsce nie dość że kible są brzydkie, najczęśćiej nie ma papieru, nie ma mydła itd to jeszcze trzeba za o płacić. A w angli obojętnie do jakiego kibla pójdziesz wszędzie jest papier mydło czysto pachnaco i wogóle wogóle i nie biorą za to ani jednego pensika!!! Napisze jeszcze o jednej rzeczy. Ide do sklepu i patrzę pudełko, w pudełku cos czekoladowego ale co?? z tyłu pisze tylko pokryte czekoladą, no ale co pokryte ta czekoladą napewno nie jakis cukierek bo nie kosztowało by to 4,5 funta (przypominam 1funt to 7zł) okazało sie że tam był skorpion(prawdziwy) w czekoladzie... obok szerszeń w miodzie, lizaki z robakami. Wszystko prawdziwe!!! FUUUUUUUUUU cały regał z takimi robalami bleeee. ok kończe. POZDRAWIAM WSZYSTKICH!!!!!
skomentuj (11)
2004-06-07 12:31:59
Historia obrazkowa:
W niedziele mazur próbował złapać żabę( Co mu się nie udało

łowiliśmy rybki

Nawlekając na wędkę robaki

Ogólnie to dużo ptaków było

A tak ogólnie to my jeteśmy bardzo miłe dzieci:)

A tam na łace były pająki takie brzydkie(jakby się z kibla wyłooniły)
skomentuj (22)
2004-06-07 12:15:24
Dwa bardzo udane dni:)
A więc zaczne od godziny 18.30 w piątek. O tej właśnie godzinie zjawiłam się u kochanej Małgosi:P i zastałam ją sprzątającą...:) Mówię wam to jest świetna kandydatka na żone pierze, gotuje myje podłogę, prasuje - pełen serwis:) No jak już kochane dziecko posprzątało to w końcu usiadła na dupsku i zaczęłyśmy ubolewać nad zaginięciem naszej przyczajonej Agniesi( GRABIE ) Bo miuała być wcześniej a przyszła później. No w końcu dzwonek do drzwi"JEEEEE GRABIE ŻYJE". Więc usiadłyśmy, zamówiłyśmy pizze i oglądnełyśmy film pt: "LUZACY" Po tym filmie ja (czekając na to cały film) wpadłam na pomysł żeby wyjść na ulicę a dokładnie na róg Piętaka i Syrokomlii. Ponieważ właśnie tm na przeciwko Gosi ulicy mieszka pewien koleś:) A to długa historia i wogóle nie chce mi sie jej pisać, zresztą moja siostra by mnie zabiła. No nie ważne po co tam poszłyśmy(my doładnie wiemy). to była 23.45 więc później wróciłyśmy do domu i poszłyśmy spać. Ja spałam z Gośką (w jednym łóżku noga w nogę:D pewnie nie jednemu to się marzy:D:D:D:D ) z grabie się nie da bo grabie sę rozpycha. No i w końcu zasnęłyśmy:) Rano obudziłyśmy się i gosiunia zrobiła nam dobre śniadanko:) KONIEC. A teraz SOBOTA: jadę sobie spokojnie jak człowiek do Korony z rodzicami a tu nagle telefon od KOCHANEJ HANUSI: CZeść łosiu jest 16.45 o 17.45 jest Harry Potter z napisami umawiamy się pod kasami 17.15 kup bilety ja ci oddam paaaaa. No to se myślę dobra kupiłam spotkałyśmy się. Biedne dziecko wycięli jej migdałki:(...
Film bardzo fajny. Po wyjściu z kina spotkałyśmy WRÓBLA, KOZE, GRABIE, SZWABÓW itd. Wróciliśmy na piechotkę do domciu i lulu. NIEDZIELA: Dzisiaj ja, grabie, wróbel, koza, szwaby, nowo poznany mazur i reszta pojechaliśmy do paska do Mirkowa. No i tam było zajebiście. Kupili napoje wyskokowe:) łowiliśmy ryby, zrobiliśmy ognisko, KĄPALIŚMY SIĘ W JEZIORKU (no w sumie nie miałam wyboru bo inaczej wrzucili by mnie więc wolałam sama wejść, zresztą i tak sama nie weszłam:D ) No i nadszedł czas powrotu... Fajnie tam było:) CZYTAJCIE I KOMENTUJCIE!!! (BO JEST CO)
skomentuj (10)
2004-05-23 15:43:31
Mam nową pasję życiową:)
A więc moją pasją życiową stały się MOTORY:) ale nie takie byle jakie... HARLEY DAVIDSON :D Pewnego dnia mówię do mojego taty o patrz tu jest salon Harleya może pójdziemy zobaczyć??? No i poszlismy. Jak tam weszłam to myślałam że nie wyjdę... Takie piękne motory tam były... i ciuchy też:) Ale jak zobaczyłam na te ceny to się załamałam! No ale podszedł do nas miły sprzedawca i pyta sie czy w czymś nam pomóc no i gadka szmatka sie wywiazała ale najważniejsze że na końcu rozmowy dostałam breloczek i naklejki z logo HARLEYA:) No a wczoraj były dni otwarte wiec oczywiscie tam pojechałam i można było sie tym cudem przejechać, ale oczywiście mi samej by nie pozwolili bo 220 lub więcej kg to ciężko byłoby mi tym jechac, więc mój papa sie zapytał czy moge z nim jechac, no i ten wczesniej wspomniany miły sprzedawca poznał nas i powiedział ze chyba tak ale zebysmy sie zapytali tego kolesia który to wszystko prowadzi, no to poszliśmy do niego a ten frajer który sie stylizuje na Lorenzo Lamas-a (Renegat 13.20 TVN :) on ma zajebisty motor) powiedział że raczej nie bo to niebezpieczne i oni jadą 0,5 godziny itd. Więc myślałam że go zabije!!!! Mało tego ten fajny sprzedawca który zrozumiał ze ja zapałałam miłoscia do tych motorów powiedział ze na czas przejazdu może mi swoja kutrke pozyczyć;)(jak sie pewnie domyslacie również Harleya Davidsona skórzana) Ale wszystko o kawał dupy roztrzasł. Byłam również w saloni Yamahy ale to już noe to samo... Harleye maja duszę a te inne to takie juz wypicowane. Kiedyś sobie takiego kupie zobaczycie mnie kiedyś na światłach w skórze z kaskiem na łbie i na cudownym czarnym(może z płomieniami na baku) HARLEYU!!!!! a na plecach elektryczna gitara bo na taka teraz zbieram:) A chce wam tylko zapowiedzić że niedługo zmieniam wygląd bloga:) Aha w linkach zamieszzcam adres strony tego salonu Harley Dawidson Motor Cycles:)
skomentuj (27)
2004-05-04 21:16:55
Wrocław czy Zadupie??? Wybór należy do was!!!
W sumie pisze tą notkę z czystego zdziwienia!!! Ja nie wiem jak nam się uda pobić ten rekord skoro tak liczne było towarzystwo na próbie HAHAHA. Drugie co mnie zdziwiło to to że Hey Joe zagrali wszyscy( bo chyba po to przyszli) ale już to drugie to grała mniej wiecej co 3 lub 4 osoba, pomijajac fakt że każdy grał w innym tępie o każdy był na innym akordzie i wogóle fajnie to wyglądało:) A tak na wszelki wypadek to podam wam MOJE akordy bo osobiscie uwarzam (a własciwie to tak mi podał mój kolega który uczy mnie grac na gitarze)że mam łatwiejsze akory niż oni (podobne) e G a e H (chyba dur albo mol... nie pamietam)a G F C D. Mam nadzieje że się zmobilizujecie!! A zwłaszcza ty Wróbel!!! Leniu patentowany!!! Przez takich jak ty Wrocław straci a jakies buraki ze Stanów Zjednoczonych czy z innego "Zadupia" znów zyskają :D Pzdr.
skomentuj (20)
2004-04-14 11:24:26
Cudowne życie bez szkoły...
A więc jestem sobie tutaj z Przyczajonym Grabarzem, Ukrytą Margaret ze swoim smokiem Juniorkiem i wielce dokształcającą się Hanusią która udaje że ogląda i wie o co chodzi w National Geografic (szalone pioruny atakują pchły). A jesteśmy tu dlatego że nie mamy 4 pierwszych(przynajmniej tak nam sie wydawało) lekcji. Zeżarłyśmy właśnie gośce "MICHAŁKI" i niedługo przerobimy je na wiadomo co...:) Gośki pies czycha na moją wyjątkowo dzisiaj piękną kanapkę(łudzi się że ją dostanie...) A właśnie miałam zamieścic ogłoszenie dla grających na gitarze:
Dnia 8.maja o godz. 15(ale wy macie byc tam między 11 a 12 bo inaczej pocałujcie się w 4 litery ) w rynku podobnie jak w tamtym roku będziemy bić rekord Guinessa w ilości gitarzystów grających "Hey Joe" Jimiego Hendrixa. Bierzcie gitary i na rynek ponieważ ma być nas przynajmniej 1556, w tamtym roku było nas tylko 588. Konkretniejsze informacje na stronnie www.cichonski.art.pl A ja już mam kilku ochotników: Wróbel, Hanka, Ja, Grabie i Gosiunia którą właśnie niedługo zaczne tego uczyć:) Gosiuniu nie dam ci żyć dopóki nie zagrasz jak trzeba!!! Aha grane będzie też "little wing" również Hendrixa ale na zaliczenie wystarczy tylko Hey Joe. Akordy których musicie sie nauczyć to : C G D A E E a do little wing wam podam później bo musze je sobie przypomnieć.
skomentuj (29)
2004-04-05 13:14:28
Jaka ta szkoła jest strasznie głupia...
PO tygodniu błogiego życia musiałam wrócić do szarej rzeczywistości... Piękna była nawet niedziela, gdyż nasz cały FREUND CLUB (Hanuś, Graba, Gośka, Szopa and of course JA) poszedl na lody(bez skojarzeń) Po skończonej uczcie poszłyśmy do Małgosi i grabie wykorzystała Gośke jako wodopój. Przy okazji looknęłamczy przypadkiem Gośki sąsiad się nie wyłania ale zobczyłam tylko jego mamunie na motorze. Póżniej kochana Gosia z kochaną szopą(nie mylcie ich bo coprawda maja ze sobą 2 wspólne cechy gadatliwość i bujny bush ale nic więcej) No i tak się zakończyła moja podróż niedzielna. No wieczorkiem cop[rawda udałam się na spacerek z nudów, ale to już inna historia. A wiecie wogóle czemu SE piszę?? Bo SE jak zwykle jestem na informatyce i SE mamy wolną lekcje ale przed chwilą była ta jebnięta diagnoza z matmy o której dowiedziałam się dzisiaj i pół klasy doszło do jednomyślnego wniosku "jak to będzie na ocene to nawet srający kot na pustyni(albo mój piękny pasztet BUNIO)nie pomogą )"... Ale kto by się tym przejął HAHAHA olać to. I tak ja mam dobrze w życiu bo te 3 dni które chodzimy do szkoły mam w sumie wolne bo mam 3 dni okresu ochronnego bo biedne dziecko było obłożnie chore... :) Ale ja i tak mam ciężko bo odrazu po tej (.....) szkole muszę iść na angielski bleeeee. No to to by było na tyle. Gotowi do startu...........................................................................................................................................................................................................................komentujcie!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)
skomentuj (38)
2004-03-30 19:02:30
Jak dobrze chorym być!!!!
Tak tak ze wzgledu na nacisk z zewnątrz pisze ta notke. Nie mam o czym pisac więc bede improwizować. Moze zaczne od tego ze mam teraz błogie życie jestem "chora" a właściwie przeziębiona. No ale przemiła pani doktor powiedziała ze przynajmniej 3 dni w domciu. No ale w srode ide na jedna lekcje czyli na spr z biologii a robie to tylko dlatego że moge od kogos zwalic. A w czwartek na spr z historii z tego samego powodu:) Ale narazie sobie spie, ogladam TV, robie sciagi, śpie śpie spie spie. Ale szczerze troche mi sie nudzi. Szkoła mogła by byc po to żeby chodzic na przerwy. Ej no nie mam weny twórczej, prosze na mnie nie naciskać bo sie w sobie zamkne:)))) Dobra macie narazie tyle:) i tak powinniscie być ze mnie dumni biedne chore dziecko sie musi wysilać... A Edola przyniose do szkoły jak mi sie przypomni:)
skomentuj (24)
2004-03-22 13:06:05
Eeeeee SE

Właśnie SE siedzie na informatycę SE.I właśnie jestem SE zadowolona z życia SE, bo właśnie SE skończyłm pisać sprawdzian:))) Mało tego SE chyba będę mieć 5. A tak poza tym SE nie wiem o czym pisać. A wiem SE może napiszę o tym naszym SE biednym stoliku który miał symbolizować jedzenie jake SE ludzie jedzą w Danii ale nam SE nie wyszło. Jedyną zajdliwą potrawą która przeszła komukolwiek przez gardło to były ciasteczka SE zrobione przez naszą kochaną GOSIĘ!!! :) Tak Gosiu bardzo ci SE wdzięczni jesteśmy i to może dzięki temu SE zajeliśmy trzecie miejsce:) a może to dzieki temu prawdziwemu winku?? kto wie?? Lumbago mnie SE normalnie złapało, może to od tej sztywnej klawiatury na której się tak okropnie pisze. Wogóle to powinniście mi być wdzieczni za to że na takim czyś to was piszę przełanie aha i nie czepijcie sie że gdzieś nie ma ę czy ą bo alt naprawde cieżko chodzi uwierzcie mi. Ale żem siem rozpisała SE no normalnieeee. Dobra koniec tego wieszczenia. A tak poza tym to wam jeszcze powiem że bardzo lubie słowo SE zwłaszcza jak wielce uczeni nauczyciele je wypowiedzą. Jest takie wsiowe i wogle. TRIKI NERWOWE GÓRĄ I SE JE MIEJCIE. Chodzcie zorganizujemy wycięczke ku PASIKUROM heee??
skomentuj (29)
2004-03-08 19:22:00
Dzień Kobiet!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No no no nasze chłopy w klasie nie zapomnieli i po tym jak dostali od nas śliniaczki i smoczki kupili nam stringi czerwone:)))) Ale Pudelsik to w tym dniu miała wyjatkowo duzo wrażen ponieważ dostała(od jednego z tych ostatnich osadników wyspy: Samce wiedzące co to kwiatek i kedy należy go komu dawać)13 żółtych tulipanów. Gośka biedna spiekła raka,ale... No Gośka farciaro ty wiesz przestań zaprzątać sobie głowe panem P. wiesz co każdy o nim myśli i ty też przekonałas się na własne oczy kto to jest:D Pozdrowienia dla pozostałości!!!!
skomentuj (33)
2004-03-04 19:42:46
Kto to jest EDOL
A więc Wróblu spełniam twoja prośbe i tłumaczę kto to jest św.Edol. Edol to jest mój....................................................................miś. Mój mały różowy miś który ze mna sobie kima. A ty powinieneś wiedziec kto to jest Edol bo ci go kiedys przedstawiałam. Ale ci go jeszcze pokażę. A sieczka chce założyc sektę ku czci Edola więc możesz sie zapisać. Chętni niech sie zgłoszą do sieczki. Aha i załatwcie sobie koszulkę z napisem EDOL ŻĄDZI!!!!
skomentuj (12)
2004-02-29 18:10:17
Cośw końcu napiszę...
Dzisiaj mi sie bardzo bardzo bardzo nudzi wstałam sobie ok 10 i z pierzynami poszłam sobie cos obejrzeć przed pierdolnikiem(TV) Ale że nic nie było to znowu sie nudziłam. Później wpadla do mnie Hanusia z pieseczkami wiec musiałm się ubrać(bo byłam w piżdżamce:)i poszłam z nią naspacerek z moim ulubionym psem który kiedys się przedemną obnarzył...później miałam koszmary nocne.Haneczka mi przyniosła pasjonującą gre Heros III ale nie mogłam w niąpograć bo nie było wolnego kompa. Więcniestety wzięłam się za robienie fizyki(z wielkim trudem)No ale póxniej i tak pograłam. A tak poza tym to zęby mnie bolą bo mi założyli stały aparat... nie mogę prawie nic jeść to starszne...A teraz jestem u mojej ciotki klotki i muszę użerać sie z gówniażeriąmój kuzyn and company. Dlatego sobie własnie piszę do was awłasciwie wieszcze wamjutrotrzeba iśc do szkoł...to z naczy do dupy i zobaczyć kilka osób an które sie np nie chce patrze. No ale są też dobre strony nie wiem jakie może takie że jak kończą się lekcje to wypełnia nas taka euforia, ale nie wszystkich bo ja np mószę iśc na english i dopiero później wypełnia mnie euforia, a tak poza tym to lubie wtorek chociaz nie zawsze ale najczęściejbo wtedy przyflaczy się do mnie kolega uczący mnie na gitarce graći jest wtedy śmiesznie.A tak poza wtorkiem lubie piatek bokonczymt o 11.40 to jest dopiero szczęście. Dobra kociec tego pieprzenia o pierdołach i tak jestescie zdolni jak prztrwalisci. P.S Demoralizuje mojego kuzyna który ma zaledwie 8lat bo słucha mojej płyty sistars a tam sie czasami bluzga trafi a on mówi żeby mu przegrać tą płytę...patrzcie jakie są dzieci w dzisiejszych czasach. Edol z wami wszystimi
skomentuj (17)
2004-02-11 14:39:01
kjhadalku bk .khkufh;j;qwur ofql

Kiedy wracacie wszyscy z tych zrąbanych ferii bo nie mam z kim pogadać na gg i z tego powodu bardzo mi się nudzi. A tak poza tym to nie mam co pisać. W gruncie rzeczy nieubłagalnie zbliżaja się walentynki i mogłabym sie w tym kierunku rozpisac ale po co skoro każdy dobrze wie że za 3 dni walentinos i każdy wie co to za dzień i każdy wie co i jak i z kim :-P Dlatego nie bede sie rozpisywać na ten temat. A tak wogóle to nic wam nie napisze bo nie mam o czym a weszłam tu sobie tylko dlatego że mi sie nudzi i nie mam co robić i wogóle wogóle. srutututu pęczęk drutu ale mi się wyraźnie nudzi donbra idę sobie
skomentuj (45)
2004-02-04 21:02:41
sratatata
Ze względu na nacisk moich szanownych kolegów piszę tą notkę oczywiście jeszcze nie wiem o czym ale może zaraz mnie najdzie jakaś wena twórcza. O wiem napiszę o wszechogarniających feriach. A więc nudze sie chociaż nie narzekam bo spanie do 11 mi sprzyja no ale ileż można?? Moze przynajmniej jutro i 15.02 nie będzie tak nudno ponieważ sa 2 koncerty a które szykuje się oczywiście iść. Co prawda poszukuje chętnych do pójścia na jeden z tych koncertów 15.02 ze mną. Zgłaszać sie!!! Dobraaa o czym by tu jeszcze was poinformować. Sorry naprawdę sorry ale nie mam weny twórczej. Dlatego nie będe tracic czasu jak mnie najdzie to cos napiszę a jak nie to nie wszystko zależy od przebiegu najbliszych dni. A narazie poczytajcie sobie te ciężkie wypociny. Powodzenia:-)
skomentuj (2)
2004-01-14 19:42:45
Słownik ortograficzny
Szanowny pan sieczka stwierdził irz moje notki sa naiwne wienc specjalnie dla niego pisze te oto słowa. Czy drodzy państwo wiedzieli irz słowo rzyła piszę sie przez "ż" jak nie to juz wiecie. A to pytanie dla rzondnych wiedzy jak pisze sie grzegrzułka?? Panie ieczko czy takiego rodzaju notki panu odpowiadaja czy nie doruwnója poziomem do pana??
skomentuj (32)